Kazanie

Msza niedzielna w intencji zmarlego

2026-10-11 • Parafia św. Józefa Robotnika w Rybniku

Czasem rzeczy dobre stają się tak ważne, że nie zostaje już miejsca dla Boga. Nie odkładajmy Ewangelii na później. Łaska głodu przywraca nam wdzięczność za…

Treść publiczna

Kazanie o przyjęciu Bożego zaproszenia: - Dobre sprawy — praca, rodzina, obowiązki czy odpoczynek — mogą odsunąć Boga, jeśli nie zostawiamy Mu miejsca. - Bóg zaprasza do modlitwy, Eucharystii, pojednania, przebaczenia i uporządkowania życia; odpowiedź może wymagać codziennego wysiłku i wierności. - Kaznodzieja zachęcał do pytania, czy człowiek nadal pragnie Boga i czy Eucharystia jest dla niego ucztą, a nie tylko obowiązkiem. - Sama fizyczna obecność w kościele nie wystarcza: potrzeba otwarcia serca na przemianę. - Przywołano słowa św. Pawła: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia”, oraz myśl kard. Stefana Wyszyńskiego o „łasce głodu”.

Rozważanie psalmowe: Oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność. Cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia, albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Oto Słowo Boże. O wieczne czasy zamieszka mu Pan. Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach, prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę.

Homilia o zaproszeniu do życia w Bogu: I właśnie o takiej uczcie mówi nam dziś Pan Jezus w Ewangelii. Król przygotowuje wesele swojemu synowi, wszystko jest gotowe, posyła sługi do zaproszonych, ale spotyka się z zaskakującą odpowiedzią i zaskakującą reakcją. Nie chcieli przyjść. Zauważmy, że nie ma tam mowy o tym, że oni nie mogli. Oni nie chcieli. Jeden, jak słyszeliśmy, poszedł na swoje pole, drugi do swojego kupiectwa, a inni zajęli się swoimi sprawami. I wiemy doskonale, że nie chodzi przecież o to, że samo pole w sobie jest czymś złym, również praca nie jest zła, a także rodzina, obowiązki, pieniądze, odpoczynek, nasze plany — to wszystko przecież może być dobre. Problem zaczyna się wtedy, kiedy rzeczy dobre stają się aż tak bardzo ważne, że nie zostaje już miejsca dla Boga. I może właśnie tutaj ta dzisiejsza Ewangelia dotyka naszego życia w sposób szczególny, bo Bóg ciągle zaprasza, zaprasza do modlitwy, zaprasza do Eucharystii, do pojednania, do przebaczenia komuś, zaprasza…

Homilia o duchowym głodzie i przyjęciu Eucharystii: Wiele nowych sposobów wypełnienia czasu, a można mieć pełne ręce i paradoksalnie jednocześnie puste serce. Dlatego warto dzisiaj zapytać siebie, czy ja jeszcze jestem głodny Pana Boga, czy mam w sercu to pragnienie. Czy niedzielna Eucharystia jest rzeczywiście dla mnie ucztą, na którą zostałem zaproszony, czy tylko obowiązkiem, który trzeba spełnić? Czy moja modlitwa jest spotkaniem z Bogiem, czy jedynie przyzwyczajeniem? Czy jest jeszcze we mnie pragnienie, żeby być bliżej Pana Boga? Bo można przyjść na ucztę i sercem pozostać zupełnie gdzie indziej. W dłuższej wersji dzisiejszej Ewangelii pojawia się człowiek bez stroju weselnego. On fizycznie był na uczcie, ale tak naprawdę jej nie przyjął. To może być taki obraz w formie ostrzeżenia dla nas, ponieważ można być w Kościele fizycznie, znać modlitwy i zachowywać religijne zwyczaje, a jednocześnie nie pozwolić Panu Bogu naprawdę przemieniać naszego życia. Bóg nie chce tylko naszej…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...