Kazanie
Adoracja Najświętszego Sakramentu - Piątek 24 lipca 2026, 20:30
2026-07-24 • Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Skrzatuszu
Zatrzymaj w moim sercu lęk i grzech, a pozwól, by miłość Jezusa napełniła mnie zwycięstwem życia. Wierzę, że pod krzyżem jest nadzieja, która przekształca…
Treść publiczna
Rozważania o Maryi i wierze: - Refleksje o Maryi jako Matce, która ufa Bogu, prowadzi do modlitwy i zaprasza do zaufania. - Zachęta do pokory, oddania się woli Bożej i życia modlitwą. - Zaproszenie do trwania pod krzyżem, by doświadczyć zwycięstwa życia i miłości Boga. - Rozważania o tajemnicy Eucharystii jako pokarmie życia.
Rozważania o Maryi jako Matce i wierze: Ty, która wiernie trwasz przy Bogu, trzymasz ciało Jezusa, dotykasz Boga, ale tak naprawdę to jeszcze bardziej jesteś z Nim zjednoczona, zanurzona w Jego miłości, wszczepiona w Niego. W tobie wszystko do Niego należy. Wtedy, gdy powiedziałaś swoje fiat, niech mi się stanie według Twojego słowa, pozwoliłaś, by przeniknął całe Twoje ciało i duszę. Ty stałeś się mieszkaniem Boga. Twoja krew przepływała przez Jego serce, Jego krew przepływała przez Twoje. Ty, która pozwoliłaś, by Duch Święty przeniknął Cię swoją mocą, nie masz w sobie lęku, zaufałaś do końca. Wchodzę do Ciebie wtedy, gdy we mnie czasem następuje takie pęknięcie. Gdy chociaż przyznaję się do tego, że wierzę w Jezusa, to życie ma tyle zakamarków, tyle przestrzeni, gdzie próbuję przed Bogiem się ukryć. Stąd jest we mnie lęk. Nie dopuszczam miłości we wszystkie zakamarki mojego życia. Maryjo, ja Twoje dziecko chcę przy Tobie trwać, od Ciebie nauczyć się takiej zgody na przyjęcie woli…
Rozważania o zmartwychwstaniu i życiu: Ty, która zjednoczona jesteś z Bogiem, nigdy nie zwątpiłaś w to, że życie jest mocniejsze od śmierci. Ty już pod krzyżem uczestniczysz w tajemnicy zmartwychwstania. Matko, ten świat jest taki okrutny i tak smutny, bo nie spotkał zmartwychwstałego Pana, bo nie uwierzył w życie. Przychodzę do Ciebie wtedy, gdy ten świat, ten lęk świata wciska się w moją duszę i patrząc na pokój Twojej twarzy, próbuję zostać pod krzyżem, byś mnie przeprowadziła przez cierpienia tej ziemi. Chcę wierzyć jak Ty, chcę ufać jak Ty, chcę tym moim braciom przestraszonym perspektywom przemijania zanieść nadzieję. Chcę głosić życie, prowadź mnie do źródła. Zatrzymaj pod krzyżem, by umarło we mnie to, co jest lękiem i grzechem. Bym doświadczył zwycięstwa życia. Chcę dać świadectwo, że spotkałem zmartwychwstałego Pana. Dlatego tu ciągle przychodzę, bo nie tylko wokół mnie, ale we mnie samym toczy się walka. Ciągle wybija pragnienie życia z mojej duszy i ciągle zło chce je…