Kazanie
Msza wieczorna z Ewangelii Łukasza
2026-09-18 • Dom Miłosierdzia Bożego w Koszalinie
Maryja uczy nas, że wzrastanie w wierze i miłości to proces całego życia. Nie zawsze od razu rozumiemy Boże drogi, ale cierpliwość wobec siebie i zaufanie…
Treść publiczna
Rozważania o rodzicielstwie i miłości: - Rozważanie o zagubieniu Jezusa w świątyni jako doświadczeniu wzrastania Maryi i Józefa. - Zachęta do cierpliwości wobec siebie i innych, zwłaszcza w wychowaniu dzieci. - Upominanie w rodzinie zawsze powinno być wyrazem miłości. - Świadectwo życia i modlitwy jako droga wychowania potomstwa. - Wzór rozmowy z Nikodemem o potrzebie nowego narodzenia i znaczeniu ofiary.
Rozważanie o zagubieniu Pana Jezusa w świątyni i wzrastaniu Maryi: Oto piękny tekst. Zwróćcie uwagę na to wydarzenie, kiedy mówimy, że zagubienie Pana Jezusa w świątyni - to tylko wydawało się Józefowi i Maryi, a przecież Pan Jezus nie zaginął, On po prostu poszedł do świątyni jerozolimskiej, tam przebywał. Matka Najświętsza wtedy nie rozumiała tego, święty Józef też tego nie rozumiał. Kiedy Chrystus zaczął im tłumaczyć, Ewangelista mówi, że nie zrozumieli tego, co im powiedział. Czy to ich wina? Normalnie mamy tendencję sądzić, że gdyby to byli ludzie tacy zwyczajni, to byłaby wina. Ale doskonale wiemy, że Matka Najświętsza nigdy się nie myliła, ale mogła nie rozumieć, przecież nie jest Bogiem. Dojrzewała przez swoje życie, każdego dnia do życia wiecznego. My czasami zapominamy, że Maryja nieustannie wzrastała w wierze, nadziei i miłości. Wiem, że nie lubimy tego słowa, że pozwalają nam na pewne rzeczy, a na inne nie pozwalają. Ktoś miał łaskę i młodo jeździł po świecie, ktoś nie…
Refleksje o wyrozumiałości wobec siebie i miłości w upominaniu: Szczególnie gdy mamy wyrzuty sumienia, że może źle wychowaliśmy dziecko lub źle zareagowaliśmy, polecam film o A. L. oraz jej nawróceniu. Żyła jako dobra nauczycielka, nawet twarda, będąc w partii komunistycznej i nie chodząc do kościoła, nawróciła się bardzo późno. Chrystus zaczął do niej przychodzić, objawiać się i uczynił z niej wielkiego przyjaciela. Życzę wam dużo wyrozumiałości wobec siebie i wobec dzieci. To sobie powtarzam przez te wszystkie lata. Dzisiaj, kiedy modliłem się, co do was powiedzieć, otworzyłem słowo świętego Pawła z II Listu do Koryntian. Paweł bardzo upominał Kościół w Koryncie i tłumaczył to z czystej miłości. Pomyślałem, że muszę o tym powiedzieć rodzicom i dziadkom, że jeśli upominamy, to zawsze z miłości. Upomnieć trzeba w miłości, bo kochamy. Nie wolno o tym zapomnieć. Doskonale rozumiemy, że przykład człowieka najbardziej pociąga. Widzimy to mocno, kiedy ktoś żegna się pod kościołem albo…