Kazanie

Koronka do Miłosierdzia Bożego - 13 wrz 2026, 15:00

2026-09-13 • Bazylika Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Nie nośmy w sercu nienawiści, bo Bóg jest miłością i miłosierdziem. On wybacza, ale pragnie, byśmy także my naprawiali zło i zwyciężali je dobrem. Bazylika…

Treść publiczna

Homilia o miłosierdziu i sprawiedliwości: - Przestroga przed nienawiścią i nieżyczliwością, nawet wobec osób irytujących. - Przypomnienie o końcu życia, potrzebie pojednania i wybaczania z serca. - Rozróżnienie między wybaczaniem a zapominaniem; konieczność naprawienia wyrządzonych krzywd. - Zachęta do życia dla Boga, rodziny, Kościoła, ojczyzny i innych wspólnot. - Podkreślenie wartości życia otrzymanego od Boga i ofiary Chrystusa.

Homilia o miłosierdziu i sprawiedliwości: Albo jeszcze bardziej precyzyjnie: pozbycia się takiego uczucia w sercu, sprzecznego całkowicie z naszą wiarą i samym Panem Bogiem, który jest miłością, to jest nienawiść. Możemy się zastanowić, czy mamy na świecie takiego człowieka, którego nie lubimy. Może mamy takiego sąsiada, co ciągle nam podnosi ciśnienie, bo na przykład gra głośno przez ścianę, my chcemy spać, a on tam ciągle coś nawierci, w niedzielę na przykład. Więc może być takie nasze odruch, może być taka nieżyczliwość. Zajedzie nam ktoś na drodze, ledwo wyhamujemy, no to już sobie coś tam złego o tym człowieku myślimy. I właściwie trudno by było znaleźć takiego człowieka, który by nigdy nie poczuł w sobie takiego odruchu, że ten człowiek mnie wkurza, ten człowiek mi tu nie pasuje. No właśnie. Czytania z dzisiaj mówią nam na końcu swojego pierwszego czytania bardzo ważną rzecz. Z pewnością, moi drodzy, może nawet niedawno byliśmy na cmentarzu. I na cmentarzu już nikt z tych,…

Homilia o życiu dla Pana i przygotowaniu do śmierci: Na koniec, moi drodzy. Pytanie z dzisiejszego drugiego czytania. Święty Paweł nam mówi tak: nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. Potem mówi, że żyjemy dla Pana, dla Boga. Bóg nam dał to życie i powinniśmy pamiętać, że to nasze życie powinno być ciągle taką świadomością: Boże, dziękuję Ci za to, że jestem, bo mnie chciałeś, nie istniałem. Nawet w planach moich rodziców nie było takiego. Nawet może jak żeśmy się poczęli, to nie było jeszcze naszego PESEL-a, dopiero później nam został przydzielony. A Bóg już mnie wcześniej wiedział, ten PESEL znał, to wszystko, co ja zrobiłem, zrobię i zrobi wszystko, żebym do niego, do nieba doszedł. Ale pytanie może się tutaj zrodzić. Nikt z nas nie żyje dla siebie. Moi drodzy, czy znacie takich ludzi, którzy zapatrzeni są tylko w koniec swojego własnego nosa? I wyobraźmy sobie, że to jest żona albo mąż. Żyję tylko dla swojego ja. Nie interesują mnie dzieci, ani mąż, ani…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...