Kazanie

Suma z kazaniem o miłosierdzu Bożego

2026-09-20 • Parafia Matki Bożej Śnieżnej w Tokarni

Królestwo Boże staje się widzialne w naszej sprawiedliwości, dobroci i cierpliwości wobec innych. Nawet, gdy wątpią i pytają, idźmy z nimi cierpliwie drogą…

Treść publiczna

Homilia o K. N. i wierze młodzieży: - Obraz Boga jako gospodarza, który wielokrotnie wychodzi po robotników, szukając każdego człowieka. - Znaczenie wytrwałości i cierpliwości w wychowaniu młodzieży w wierze. - Przykład rodziny niewierzącej, która mimo wszystko wspierała drogę wiary jednej z osób. - Ostrzeżenie przed utratą wiary i zachęta, by nie rezygnować z modlitwy i miłości także wobec tych, którzy odeszli od Kościoła. - Wskazanie na Maryję jako przewodniczkę do Jezusa. - Nawoływanie do wsparcia modlitewnego dzieci i młodzieży w parafii.

Rozpoczęcie homilii o K. N.: Rozpoczyna się od tego prostego obrazu. Gospodarz wychodzi wczesnym rankiem, by nająć robotników do swojej winnicy. Potem w ciągu dnia wychodzi kilka razy: o trzeciej, szóstej, dziewiątej godzinie, nawet o godzinie jedenastej. Jakby nie potrafił pogodzić się z tym, że ktoś tam na tej ulicy stoi bezczynnie, jakby zależało mu na każdym człowieku. I to jest piękna przypowieść i piękna Ewangelia, bo to jest obraz Boga, Boga, w którego wierzymy. Boga, który wychodzi, który szuka, który nigdy nie mówi: dla ciebie jest już za późno.

Nauka o wierze u młodzieży i wychowaniu w wierze: Nawet i niszczą życie drugiego człowieka. Królestwo Boże, o którym mówi dziś Pan Jezus, staje się widzialne wtedy, gdy dla drugiego człowieka jestem sprawiedliwy, jestem dobry, łagodny, nieskory do gniewu, cierpliwy. I dopiero wtedy młody człowiek doświadcza prawdziwej, głębokiej wiary. Naszym problemem, nas, katechetów, duszpasterzy, jest to, że kiedy rozmawiamy z tym właśnie młodym człowiekiem, to ten młody człowiek stawia nam takie trudne czasem pytania. Dlaczego ja mam iść do kościoła, skoro moi rodzice nie chodzą? Po co iść do kościoła, skoro za chwilę i tak będzie w domu awantura, będą krzyki, będziemy musieli uciekać do babci czy do dziadka, żeby tego nie widzieć, żeby tego nie słyszeć? Po co zatem chodzić do kościoła, skoro rodzice chodzą, są na każdej Mszy Świętej w niedzielę, a potem wracają do domu tak, jakby to wszystko nie miało żadnego sensu? Czasem tak właśnie słyszymy. Dzisiaj opowiadałem księdzu Dawidowi właśnie taką…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...