Kazanie
Msza poranna z dziękczynieniem
2026-08-05 • Parafia pw. św. Barbary w Luboniu
Zaufaj Bogu, nawet gdy modlitwa wydaje się niesłyszana. Jak kobieta kananejka, wierząc w Jego moc, otrzymała uzdrowienie. Niech nasza wiara będzie jak jej,…
Treść publiczna
Kazanie o wierze i wytrwałości: - Jezus dociera do pogan na terenie Tyru i Sydonu, co podkreśla Jego pragnienie dotarcia do marginalizowanych. - Kobieta kananejska jest przykładem wytrwałej wiary pomimo początkowego milczenia Jezusa. - Przywołanie św. Teresy od Dzieciątka Jezus i jej doświadczenia "nocy ciemnej" oraz wytrwałości w wierze mimo braku odczuć. - Zachęta do trwania w wierze nawet w chwilach zwątpienia.
Homilia o wierze i zaufaniu na przykładzie kobiety kananejskiej i św. Teresy od Dzieciątka Jezus: Jezus w dzisiejszej Ewangelii wędruje w pogańskie okolice Tyru i Sydonu. Te dwie miejscowości leżały nad wybrzeżem M. Ś., na terenie, które nie należało już do ojczyzny Pana Jezusa, były zamieszkiwane głównie przez pogan, czyli ludzi nie mających nic wspólnego z wartościami i wiarą izraelską. Jezus tam się udaje, Ewangelia nie mówi dlaczego, ale pokazuje to Jego pragnienie docierania do tych, którzy znajdują się na obrzeżach, na peryferiach. Nie zadowala się przemawianiem tylko do religijnych, ale idzie do tych na obrzeżach. Spotyka tam kobietę, której córka jest dręczona przez złego ducha. Skąd ona wie, że to zła duch? Ewangelista o tym nie mówi. Kobieta prosi Jezusa, by uwolnił jej dziecko. Jezus na początku milczy, co mogło sprawić wrażenie lekceważenia. Ta pozorna obojętność miała jednak cel - sprawdzenie zaufania kobiety do Niego. Jezus w końcu uzdrawia córkę na odległość, co…
Homilia o wytrwałości w wierze: Ona, mimo że nie czuła obecności Pana Boga, decyzją swojej woli postanowiła trwać przy wierze. Nie mówiła: nie czuję Pana Boga, to przestaję wierzyć i nie chodzę do Kościoła. Wręcz przeciwnie, w takich chwilach wątpliwości potrafiła, za radą swojego spowiednika, napisać na wewnętrznej stronie swojego pamiętnika wyznanie wiary: wierzę w jednego Boga Ojca Wszechmogącego. I zrobiła to nie długopisem, nie piórem, ale własną krwią. Do tego stopnia nie chciała poddać się braku odczuwania działania Pana Boga, że mimo braku widoczności Jego działania, potwierdzała swoją wiarę do końca. Ostatnie jej słowa brzmiały: kocham Cię mój Boże i odeszła. Dziś nazywana jest siostrą wierzących i wątpiących. W kontekście nawiedzenia relikwii w naszej parafii warto pamiętać, że Pan Bóg nie działa zawsze wtedy, gdy tego chcemy i jak tego chcemy, ale ma w tym swój cel. Najważniejsza jest wytrwałość. Ta prośba kobiety z Ewangelii została w końcu wysłuchana, a jej córka…