Kazanie

Msza poranna z dziękczynieniem

2026-09-04 • Jasna Góra - Klasztor OO. Paulinów w Częstochowie

Bóg jest moim sędzią, a Jego miłosierdzie daje mi nadzieję. Nawet jeśli sumienie mówi inaczej, wiem, że w Jego rękach moje życie jest w bezpiecznej ręce.…

Treść publiczna

Kazanie o samousprawiedliwieniu i nawróceniu: - Zbawienie pochodzi od Pana, nie od własnej prawości. - Refleksja nad istotą sumienia i koniecznością Bożego sądu. - Zachęta do modlitwy i postu za innych, a także do życzliwości wobec bliźnich. - Przypomnienie o aluzji do odejścia Chrystusa i czasie pości oraz radości w obecności Pana. - Podkreślenie potrzeby prawdziwego nawrócenia a nie tylko powierzchownego religijnego zachowania.

Rozpoczęcie kazania o samousprawiedliwieniu: Zbawienie prawych pochodzi od Pana. To refren psalmu, który dzisiaj śpiewaliśmy i który podsumowuje przynajmniej jedną z zasadniczych myśli tej liturgii słowa, jaką dziś daje nam Kościół. Święty Paweł, który borykał się cały czas z oceną ze strony różnych środowisk, ze strony środowiska żydowskiego, bo przez nie uważany był za zdrajcę, ze strony chrześcijan pochodzenia pogańskiego, bo ci uważali z kolei, że jako Żyd nie do końca może być dla nich wiarygodny. On sam mówi, że mu na tych osądach nie zależy. Najmniej zależy mi na tym, czy będę sądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Dosłownie tak dzisiaj mówi do nas słowami listu do Koryntian. Ale dodaje: sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. My dzisiaj często zatrzymujemy się też na połowie tego stwierdzenia. Sumienie nic mi nie wyrzuca. Żyjemy w czasach, kiedy ludzie dążą do samousprawiedliwienia, nawet w konfesjonale. Często…

Kazanie o radości i nawróceniu: Bo zbawienie prawych, jeśli są rzeczywiście prawi, nie pochodzi z ich prawości, ale od Pana. A zbawienie grzeszników tym bardziej. Każde zbawienie jest darem Pana. D. P. mówi, chociaż sumienie mi niczego nie wyrzuca, robię rachunek sumienia często, dokonuję bilansu swojego życia, widzę swoje czyny dobre i złe. Wiem, że byłem prześladowcą chrześcijan i mordercą, potem się nawróciłem i Bóg mi wybaczył, sumienie mi niczego nie wyrzuca, to jednak sumienie i mój własny osąd mnie nie usprawiedliwia. Bóg jest moim sędzią. Chrystus stał się moim sędzią. Chrystus po to przyszedł na świat, żeby mnie usprawiedliwić. Po to oddał swoje życie. Dlatego nie mogę ufać sobie. Owszem, sumienie jest tą najbliższą instancją, dzięki której dokonuję pewnego wglądu we własne życie, ale ono nie jest instancją ostateczną. Bóg jest moim sędzią. Dlatego nawet jeżeli zrobiłem dobrze rachunek sumienia i wypowiadam swoje grzechy w konfesjonale, a kapłan pyta mnie jeszcze o pewne…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...