Kazanie

Msza wieczorna z intencją zmarłych

2026-08-15 • Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Opolu-Gosławicach

Wierzę, że w każdej ławce, w każdym modlitwie, Bóg słyszy nasz głos i daje nam siłę. Niech miłość i przebaczenie prowadzą nas do Jego obietnicy zbawienia.…

Treść publiczna

Kazanie i refleksje: - Nawiązanie do W. M. jako zachęty do troski o życie duchowe. - Rozważanie o zagubieniu duszy i życiowych stratach, porównanie do drogi żebraka i siewcy. - Osobista historia rodzinna o ojcu, jego przemianie duchowej i trudnych relacjach z rodziną. - Zachęta do wdzięczności, modlitwy i wobec trudności rodzinnych.

Refleksja o zagubieniu i Wniebowziętej Maryi: Gdyby ktoś umiał spojrzeć na nas z góry, zobaczyłby, że świat jest pełen ludzi biegających w pośpiechu, spoconych i bardzo zmęczonych oraz ich spóźnionych, pogubionych dusz, które nie mogą nadążać za swoimi właścicielami. Robi się z tego straszne zamieszanie. Dusze tracą głowę, a ludzie przestają mieć serce. Dusze wiedzą, że zgubiły swojego właściciela, lecz ludzie często nie zdają sobie sprawy, że zgubili własną duszę. Kiedy dziś razem z wami od wczorajszego już dnia, od Wigilii, patrzę na Wniebowziętą Maryję, patronkę waszej parafii, to ona jakby jeszcze raz z matczyną troską i miłością przypomina prawdę, że nam, zagonionym, spod sądzią, znerwicowanym, nieraz sfrustrowanym, wypalonym, przypomina prawdę, że aby wejść do świata pełni zbawienia, tak będzie trzeba tu na ziemi zostawić to wszystko, za czym gonimy w pocie czoła. Zauważ, siostro i bracie, że tak naprawdę my całe życie tracimy. Najpierw beztroskie dzieciństwo, kolorową młodość,…

Rozważanie o życiu i wierze: Ławce każdego dnia innego sposobu nie widziałam. Miałam wyrzuty sumienia, że nie pofadykowałam się, by mój tato mógł mnie jeszcze zobaczyć obok siebie w ławce. Wróciłam do kościoła po całej ceremonii i usiadłam w przedostatniej ławce. Spojrzałam na klęcznik, łzy popłynęły mi strumieniami i zaczęłam się modlić: Tato, nie znałam Cię. Wciąż odnawiałam Twój obraz z dzieciństwa i nie pomyślałam, że Ty już dawno mogłeś się zmienić. Zrozumiałam, jak bardzo będzie mi Ciebie brakować. Chodzę do kościoła, siadam zawsze w przedostatniej ławce i proszę Boga o pomoc w wychowaniu dzieci, bo często nie daję rady. Kiedy słyszę teksty o Bogu Ojcu, to wciąż płaczę. Czuję ulgę, kiedy tu przychodzę. Nie mam wątpliwości, że to mój tato utorował mi tę drogę. Modlę się za moje dzieci, aby pewnego dnia same z siebie przekroczyły choćby na mój pogrzeb próg Kościoła. Mam nadzieję, że i je przyciągnie do siebie niepojęty Bóg, człowiek, który zasiewał swoje pole życia w…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...