Kazanie

Msza powszednia z intencją dziękczynną

2026-08-21 • Jasna Góra - Klasztor OO. Paulinów w Częstochowie

Codzienne chwile, choć pozornie zwyczajne, niosą głębokie znaczenie i otwierają nas na Boże działanie. Niech nasza duchowość dojrzewa przez małe, codzienne…

Treść publiczna

Homilia i refleksje: - Rozważanie nad tekstem piosenki o „skończonych słowach” i trudności dialogu z sobą samym - Zwrócenie uwagi na Boże słowo jako nieustające i ożywcze - Zachęta do kochania siebie, pomimo trudności i obaw przed odbiciem w lustrze - Porównanie społeczeństwa do wyschniętych kości z pierwszego czytania - Przesłanie, że Bóg jest źródłem miłości i podstawą relacji z innymi, nawet tymi trudnymi - Zaakcentowanie życia napełnionego Duchem Świętym oraz wytrwałości w miłości mimo potknięć - Przypomnienie roli św. Augustyna oraz wezwanie do odpowiedzialnego życia wiarą

Wstęp do homilii i refleksja nad piosenką: Niech na moment spocznie słowo. Kiedy dziś rano, kilka chwil po godzinie szóstej, w naszej zakonnej kaplicy otworzyłem słowo Boże, mając świadomość, że muszę wygłosić homilię i przeczytałem pierwsze czytanie oraz Ewangelię, pierwsza myśl była: wspaniale, o tym można powiedzieć tysiące kazań i to jeszcze dobrych. To był ostatni taki moment, kiedy było dobrze, bo zaraz w mojej głowie pojawiła się pewna melodia, a potem do niej doszły słowa, które wydawały się zupełnie nie pasować do dzisiejszego słowa i w ogóle niezwiązane z liturgią czy Kościołem. Różnej muzyki zakonnicy słuchają, a ten utwór, który nadal mam w głowie, pochodził z płyty, którą jeden z moich współbraci woził w samochodzie, gdy służyliśmy na jednej z parafii. Słuchałem tej płyty wielokrotnie. Nie pytajcie, co znaczy tytuł tej płyty – "Ladinola"; nie wiem, choć słuchałem jej setki razy. Sam utwór jest naprawdę dobry. W jednym z opisów tej płyty i krótkiej analizy utworu krytyk…

Analiza pierwszego wersu piosenki i refleksja o mocy słów: Autor zaczyna śpiewać tak: a co ciekawe, nie umie śpiewać, możecie to sprawdzić. Co mam sobie powiedzieć? Jest rok 1993. Nie wiem, czy wtedy już żyliście. Tu pojawia się pierwszy werset, na którym warto się zatrzymać w kontekście dzisiejszego słowa: Nie mam dla siebie żadnych słów. Słowa się skończyły dwie godziny temu, się rozpadły i nie da się ich zebrać. Kiedy ostatni raz, kochany bracie, kochana siostro, szczerze rozmawiałaś z samym sobą? Może nawet teraz próbujesz, ale nie masz dla siebie żadnych słów, bo dawno się one skończyły. Autor dalej pisze: przez 23 lata będę ten wieczór omijał. Coś trudnego dzieje się w jego życiu. Są takie chwile, o których chcielibyśmy zapomnieć, a nie da się, bo wracają jak muzyka, która kołacze w głowie. Może są to takie wydarzenia, które nie chcą uciąć naszej głowy i cały czas niszczą to życie, tak jak wtedy, kiedy się wydarzyły, bo to trudne rzeczy. Dlatego boisz się ze sobą porozmawiać,…

Druga zwrotka piosenki i refleksja o trudności rozmów: W drugiej zwrotce autor śpiewa: Zaprawdę straszną prawdę powiadam wam. Da się od słów chudnąć. Jest dieta, która prowadzi do znikania. Nie ma chłopaka, jakby magik podniósł czarne płótno. Potem idzie się prawie bez ciała i prawie bez celu. Ktoś woła coś ze szkolnego boiska, ale słowa nie działają. Zniknięty facet, zniknięte słowa, zniknięty wieczór. Być może tak było w twoim życiu, że próbowałeś rozmawiać. Każdy z nas potrzebuje dialogu, bo dialog jest początkiem relacji. Ale to, co słyszałeś o sobie, być może od najbliższych osób albo w twojej głowie na własny temat, nie były słowa dobre. Ciągle powtarzano ci, że jesteś do niczego, że znowu coś źle zrobiłeś. Więc te słowa sprawiały, że nikłeś albo nikłaś. Ten obraz z pierwszego czytania, uschniętych kości, to dzisiaj obraz naszego społeczeństwa. Społeczeństwa, które nie zdało egzaminu, który sobie wystawiło — być doskonałym. Boże, jak bardzo byśmy chcieli. Dobrze, że jest…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...