Kazanie

Msza poranna z intencją za Zmarłych

2026-09-21 • Parafia Ducha Świętego w Bydgoszczy

Miłość Boga nie potępia, ale woła: „Pójdź za mną”. To jest nasze powołanie – odpowiedzieć na tę miłość, która uzdrawia, przemienia i przywraca życie. W…

Treść publiczna

Kazanie o św. Mateuszu i refleksja o powołaniu: - Opis życia Mateusza jako celnika, bogatego ale zamkniętego w 'komorze'. - Porównanie komory celnej do duchowego zamknięcia i obojętności w Kościele. - Wezwanie do aktywnej wiary i miłości, które prowadzą do świętości. - Zachęta do natychmiastowego reagowania na Boże wezwanie i zaufania Bogu. - Cytaty biblijne i odniesienia do nauk św. Pawła o wierze i miłości.

Rozpoczęcie kazania o św. Mateuszu: Na nieuczciwości, ale miał dużo środków, pieniędzy, majątku i mógł wyprawiać uczty i przyjęcia i niczego mu nie brakowało. I w tym świecie sobie żył, zamknięty. Komora nam się nawet jeszcze kojarzy i gorzej. Ta komora celna, komory gazowe, komory w obozach koncentracyjnych, których ludzi zamykano, głodzono, otruwano. Dawano na śmierć, wskazywano na śmierć w różny sposób. Każdy z nas może gdzieś tam mieć taką swoją komorę. Siedział w tej komorze, siedział bez ruchu, może liczył, obliczał ile zarobił dzisiaj, ile zarobi, ile musi ściągnąć podatku, ile oddać Cezarowi, ile zostawić dla siebie. Papież Franciszek mówił właśnie o tym siedzeniu. Mówi, że wielu siedzi na tych kanapach, leży i się nie ruszają i stają się skostniali w kościołach.

Homilia o miłości i powołaniu do miłości: Bo wiara jest ruchoma, aktywna. Ona nie leży. Ona jest działaniem, jest akcją, jest ruchem. Miłość jest poruszeniem serca. Serce kamienne, ono się nie porusza. Ono jest zimne, martwe. Serce, które nie bije, które nie pracuje, powoduje śmierć. To serce Jezusa, które jest przepełnione miłością, i On patrzy na Mateusza nie jako celnika, nie grzesznika, ale patrzy na człowieka. Zawsze, kiedy ta Ewangelia jest czytana, staję się świadomym, jakie to było spojrzenie Jezusa, jakie to było uczucie, kiedy M. G. zauważył, bo przecież może mu się dobrze po ludzku, jak wczoraj. Myśli moje nie są myślami waszymi, ani drogi moje, waszymi drogami. Po ludzku żyło mu się dobrze, był bogaty, mimo że wielu ludzi było przeciwko niemu. Ale co musiało go dotknąć, to miłość Boża. Jakby pierwszy raz w życiu odczuł miłość, miłość bliźniego, miłość drugiego człowieka, który go nie przekreśla, który go nie oskarża, który go nie wskazuje, nie opluwa, ale który mówi:…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...