Kazanie

Msza wieczorna z dziękczynieniem

2026-08-19 • Bazylika Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Niechaj serce Twoje otworzy się na Bożą hojność, bo nawet ten, kto przybył o ostatniej godzinie, otrzymał to samo, co ten, który zaczął rano. Niech to…

Treść publiczna

Kazanie: - Rozwinięcie przypowieści o robotnikach w winnicy z wyjaśnieniem kontekstu historyczno-kulturowego. - Podkreślenie Bożej hojności i bezwarunkowej miłości. - Cytaty z Dzienniczka św. Faustyny o walce duchowej, pokorze i zaufaniu Bogu. - Zachęta do ufności wobec Bożego miłosierdzia i trwania w wierze.

Wykład o przypowieści robotników w winnicy: Wzięli od ostatnich aż do pierwszych. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali denary. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną, lecz i oni otrzymali denary. Wziąwszy je, szemrali przeciw gospodarzowi mówiąc: ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy. Czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź co twoje i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy patrzysz złym okiem, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Oto słowo Pańskie. Moi drodzy, ta przypowieść o robotnikach w winnicy, którą przed chwilą usłyszeliśmy, na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że przedstawia obraz jawnej niesprawiedliwości. Niesprawiedliwość przypisuje się Bogu, którego reprezentuje gospodarz. Jezus opowiadając tę historię swoim…

Homilia o Bożej miłości i hojności: Jego zamysł polega na tym, by wszystkich obdarować szczodrze swoją miłością, by wszyscy stali się Jego dziećmi. Kiedy Pan Bóg ma do czynienia z własnymi dziećmi, nie potrafi liczyć. Odwołuje się wyłącznie do miłości i miłosierdzia. Siostra Faustyna w swoim Dzienniczku zapisała: „Czułam się bardzo cierpiąca i zdawało mi się, że nie będę mogła pójść na adorację. Jednak zebrałam całą siłę woli i chociaż upadłam w celi, nie zważałam na to, co mi dolega, mając przed oczyma mękę Jezusa. Kiedy przyszłam do kaplicy, odczułam wewnętrzne zrozumienie, jak wielką Bóg nam gotuje nagrodę, nie tylko za czyny dobre, ale i za szczere pragnienie spełnienia ich. Co to za wielka łaska Boża! O jak słodko jest trudzić się dla Boga i dusz! Nie chcę spoczynków boju, ale walczyć będę do ostatniego tchu życia o chwałę Króla i Pana swego. Nie złożę miecza, aż mnie wezwie przed trąbę swą. Nie lękam się ciosów, bo tarczą moją jest Bóg. Lękać się powinien wróg, a nie ja wroga.…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...