Kazanie

Msza niedzielna w intencji zmarlego

2026-08-16 • Jasna Góra - Klasztor OO. Paulinów w Częstochowie

W cierpieniu uczymy się ufać Bogu, który kocha nas nie za to, co potrafimy, lecz za to, kim jesteśmy – Jego dziećmi. Niech to słowo w sercu będzie naszą…

Treść publiczna

Kazanie o wierze i cierpieniu: - Refleksja nad milczeniem Boga wobec cierpienia, przedstawiona na przykładzie kobiety kananejskiej. - Wskazanie, że doświadczenie cierpienia umacnia wiarę i pozwala dostrzec wartość bycia dzieckiem Bożym niezależnie od swoich zdolności czy sytuacji życiowej. - Przypomnienie o matce Bożej, która towarzyszy Jezusowi i wiernym w cierpieniu. - Omówienie proroka Jonasza jako przykładu modlitwy w trudnych chwilach.

Kazanie o cierpieniu i wierze: On nie ma potrzeby mówić drugi raz. On już wcześniej powiedział, kiedy się modlimy, kiedy słuchamy Słowa Bożego, dobrze mieć je w swoim sercu. Ponieważ może być to Słowo na dziś, na pewno, ale też na Twoje jutro. Czasem jutro, czasem za 20 lat. I dobrze będzie, jeżeli będziesz miał to słowo w sercu, bo jeżeli dziś słyszę słowo i przemknie mi mimo uszu otwartych, ale nie osiądzie w sercu, to będę bardzo biedny, kiedy przyjdzie na mnie doświadczenie i nie będę miał siły nawet się modlić. Bo z czym wejdę wtedy w to doświadczenie, kiedy na przykład Bóg będzie milczał? To znaczy, że wcześniej, na przykład dziś dostałem to słowo, ale nie osiadło w moim sercu. Maryja nosiła wszystko. Wszystkie sprawy i wydarzenia w swoim sercu, nawet te, których nie rozumiała. Kiedy Jezus został mając 12 lat w Jerozolimie, ona nie zrozumiała tego, co jej powiedział. Zrozumiała dopiero za wiele lat, kiedy Jezus przeżywał swoją Paschę. Dopiero wtedy zrozumiała, ale nosiła w…

Kazanie o Jona i matce w cierpieniu: Więc jak to dobrze, że te sytuacje krytyczne są. Jonasz zaczął, Jonasz, który był pysznym prorokiem, uciekał przed wolą Boga. Dopiero zaczął się prawdziwie modlić, kiedy miał prawdziwe kłopoty i wylądował na dnie żołądka wieloryba, choć po trzech dniach może już był trochę niżej. Czasami nieraz tam trzeba się znaleźć, żeby prawdziwie zawołać do Boga. I ta matka nie dająca się niczym zniechęcić. Każda matka, wiecie, widząc cierpienie dziecka, przeżywa je jako swoje. I opisując mękę Jezusa, święty Bernard z Clairvaux, w zasadzie cierpienie Maryi, bardzo maryjny teolog, święty Bernard z Clairvaux, opisuje cierpienie Maryi i porównuje ją właśnie do dzisiejszej kobiety kananejskiej. I on pisze, że każda matka przeżywa cierpienie dziecka jak swoje. I on też to wydarzenie właśnie, uwolnienia od złego ducha córki Kananejki wskazał...

Homilia o miłosierdziu i matczynym bólu: Za porównanie dające wyobrażenie o cierpieniu Maryi podczas drogi krzyżowej jej dziecka Chrystusa. Matka błagała usilnie Jezusa, by uwolnił jej córkę w charakterystyczny sposób, a oto kobieta kananejska wyszła przez tamtych okolic i wołała: „Ulituj się.” Zobaczcie, co ona mówi. Jej córka cierpi, jest chora, jest dręczona, a matka nie mówi: "Uwolnij, ulituj się nad córką." Nie. Mówi: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida." Moja córka jest dręczona, ona jest dręczona, ale mówi: "Ulituj się nade mną." Jej cierpienie przeżywa zupełnie jak swoje. Matka prosiła, by Jezus ulitował się nad nią, choć to jej córka cierpiała i była dręczona. Św. Bernard Ściekłow mówi, że matka kocha ją. Matka patrząca przeżywa ból dziecka jak swój własny, nawet zwielokrotniony bólem, zwielokrotniony miłością, biczowania drogi krzyżowej. Nie można nawet sobie wyobrazić bólu, jaki przeżywa matka patrząca na syna skazanego jak świętokradca, bluźnierca, dźwigającego…

Otwórz wpis w MszaAI

Ładuję aplikację...