Kazanie
Msza wieczorna z modlitwą za zmarłych
2026-09-12 • Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Opolu-Gosławicach
Pamiętaj o dobru, którym Pan Bóg Cię obdarzył. Kiedy zaczynamy liczyć, ile sami otrzymaliśmy, coraz trudniej wystawiać rachunki innym. Ręka nam opada, gdy…
Treść publiczna
Kazanie: - Refleksja nad mechanizmem kuszenia przez szatana – skupianiem się na tym, czego brakuje, a pomijaniem dobra. - Analiza przypowieści o niemiłosiernym dłużniku jako ilustracji tego mechanizmu. - Wskazanie na konieczność widzenia braków na tle większego dobra od Pana Boga. - Wezwanie do przebaczenia z pamięcią o otrzymanym dobru, a nie skupianiu się na urazach. - Wartość długów w przypowieści przedstawiona jako ogromna i symboliczna. - Zachęta do pracy nad własnymi wadami widzianymi jako braki dobra.
Rozpoczęcie refleksji nad upadkiem pierwszych rodziców: Oto słowo Pańskie. Często komentuję pierwsze czytanie ze Starego Testamentu i odnoszę się do niego, bo lubię szukać takich złotych nitek, które łączą Stary Testament z Nowym i odnoszą się do naszego życia. Jednym z takich dla mnie osobiście najważniejszych, moich osobistych odkryć biblijnych – może ktoś inny też to gdzieś tam wynalazł i chyba też kiedyś o nim mówiłem na kazaniu – jest dostrzeżenie w opisie upadku pierwszych rodziców, Adama i Ewy, grzechu pierworodnego, pewnego mechanizmu, jakim posłużył się szatan, żeby zwieść Ewę. O tyle ten mechanizm jest dla mnie ważny, że mam go jakoś w głowie cały czas i im dłużej żyję, to mam wrażenie, że chociaż okoliczności i świat się zmieniają, to jednak wciąż dajemy się złapać bardzo często właściwie na ten sam haczyk. Szatan skusił Ewę, skupiając całą jej uwagę na tym, czego nie miała. Na owocu z drzewa, z którego spożywania Pan Bóg zakazał. Tak bardzo zapatrzyła się w to, czego nie…
Refleksja o wadach i brakach: Bo jak mówimy, że ktoś ma jakąś słabość albo że ja mam jakąś słabość czy wadę, no to co to znaczy? Że czegoś nie mam, że nie mam jakiegoś dobra. Jak mam wadę na przykład lenistwa, to stwierdzam, że mam brak pracowitości, że brak jakiegoś dobra. Jak się spóźniam notorycznie, to znaczy, że mam brak punktualności. Każda wada jest brakiem jakiegoś dobra. I nawet jak my tak się skupiamy na tych brakach, albo naszych, albo innych, to nawet się człowiek nie zorientuje, kiedy zaczynamy żyć bardziej tym, czego nie ma, niż tym, co jest. Przestajemy dostrzegać i doceniać to, co żeśmy dostali i to, za jak wiele osób i jak wiele rzeczy moglibyśmy być wdzięczni. Przykład. Proboszcz do parafian, którzy są w kościele, krzyczy na nich o tym, że nie chodzą do kościoła. Jak popatrzymy na to z boku, to w ogóle to się nie spina, ale tam w głowie to się spina. Jak ktoś jest zafiksowany na tym, że ludzie nie chodzą do kościoła, no to tym, którzy są w kościele, będzie o tym…
Rozważanie o przebaczeniu i pamięci: Chodzi jednak o to, żebyśmy widzieli te braki na większym tle dobra, którym Pan Bóg nas obdarza. Dostrzeżenie, nazwanie i docenienie dobra, które dzieje się w moim życiu, pozwala mi bowiem zobaczyć we właściwych proporcjach także braki – i moje, i cudze. Wtedy wszystko wraca do właściwej skali. Nie nakręcamy się niepotrzebnie sprawami, które ostatecznie są mało istotne. Nie stajemy wobec siebie i innych w pozycji surowego sędziego, ale traktujemy siebie nawzajem po prostu z większym zrozumieniem. I tu, jak sądzę, leży to sedno tej dzisiejszej Ewangelii. O przebaczeniu, o którym mówi dzisiaj Pan Jezus, którego ilustracją jest ta przypowieść, nie bierze się z zaciśniętych zębów ani z tego, że wmawiam sobie, że mnie nie zabolało. Ono rodzi się z pamięci. Ale nie z pamięci o tych brakach, tylko z pamięci o tym dobru, które jest zawsze większe niż ten brak. Człowiek, który raz naprawdę policzył, ile sam dostał, ile mu darowano, jak jest bogaty w dobro.…